• Wpisów:4
  • Średnio co: 309 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:04
  • Licznik odwiedzin:957 / 1548 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W szarej codzienności jakoś nie potrafię się odnaleźć, jeszcze nie dziś nie teraz... Bunkruję się w swoim świecie... Ale wiem, że cząstka mnie jest za tym by ktoś mnie złapał za rękę i powiedział, że tak nie można.
Dziś wyszłam do ludzi - łamałam język w rozmowach z Anglikami. W sumie lubię takie wyzwania i to zażenowanie kiedy łapię się na prostych zwrotach. Ale trzeba próbować, porażka jest najlepszym nauczycielem.
A tym czasem I hate, U hate...
 

 
Niezbędne jest znalezienie ujścia emocjom... Moje się wciąż tłumią w środku, a jest ich tak wiele, ze czuje oznaki dobijania się i błagania o wyjście na zewnątrz.
Może zwykła rozmowa dałaby ulgę? Chyba tak, jednakże co uczynić gdy nie ma w pobliżu godnego słuchacza? Nie masz przyjaciela, zapytacie... To zupełnie inna sprawa, czasem odczuwam jego brak...
Przeklinaj, kop, krzycz - będzie Ci lepiej. Tak mówi A. Nie umiem przeklinać świadomie... Hyh
 

 
Aż nie wiem czy dobrze trafiłam, co Wam się tak spieszy do umierania? Życie trzeba umieć wykorzystać, każdą sekundę... Aby coś po sobie pozostawić. Chociażby wpisy na blogu... Ale nie takie które pozostawiają czarne myśli... . Po co Wam blizny które tylko wy weźmiecie ze sobą do grobu? Po co to Wszystko? Przecież nikt nie będzie żył myślą o Was... Dla kogo to? Dla siebie? Jakie w tym ukojenie? Nie rozumiem... Smutne.
 

 
Czyli powracam do pisania...
Ocieram rękawem ostatnia łzę i zaczynam pisać.
Co się działo w czasie przerwy?
Natłok myśli... Coś co doprowadziło do tego, że nie radze sobie z życiem. Mam 22 lata a zrzędze jak... Nie ważne. Ważne są realia, nie potrafię normalnie funkcjonować... Moja szalona natura wymarła... Co za tym stoi? Nerwica.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›